cheaty! przewodniki! pod obudową! okiem gracza! FTP! konkursy! recenzje! zapowiedzi! donosy! redakcja!
s t a r t
Donosy
Zapowiedzi
Recenzje
Logiczne
Sportowe
Strategie
Fabularne
Symulatory
Przygodowe
Zręcznościowe

Cheaty
Przewodniki
Pod obudową
Okiem gracza
Pobierz Gry!
Konkursy
Redakcja
Reklama




donosy
nowości FTP
cheat dnia
Wersja:
html  txt
informacje »



IDG ONLINE
IDG.pl
Computerworld
PC World
Ranking Produktów PCW
Business Center PCW
NetWorld
Macworld
CEO
CIO
CFO
CSO
Digit
Kino Domowe
Kino.idg.pl
Gamestar
IT Partner
ITpedia
IT Standard
Kupuj.pl
Internet Standard
JOB Universe
Tips & Tricks
ZOOM
Fotografia
Digital Life
Recenzja1998-10-05
Mortal Kombat 4
autor:
drukuj tekstwyślij tekst
Producent:
Dystrybutor:
4f7
ocena
autora
ocena
gości
twoja
ocena
4,2 4,6
dodaj opinię
3a 0
"Tysiące lat temu w walce z Shinnokiem, cała cywilizacja przestała istnieć... " - tak Raiden rozpoczyna swój wywód o historii czwartego już turnieju Mortal Kombat. Fabuła, jakby niezbyt świeża i wyrafinowana coś złym bogu, wojnie w przeszłości i jakiejś dziwnej krainie... ale tak naprawdę nie to jest najważniejsze.

Firma Midway poparła MK4 kampanią reklamową o olbrzymiej skali. Miliony baksów poszły na reklamy w stacjach telewizyjnych, radiowych i prasowych w USA. Po wydaniu gry oczekiwania producentów przeszły najśmielsze oczekiwania. MK4 błyskawicznie umiejscowił się na czołówkach list przebojów. Ciekawe dlaczego?

Zapewne dlatego, że po raz pierwszy w serii MK zastosowano tryb trójwymiarowy. Jeżeli gra 3D to oczywiście akcelerator 3D. No, chyba że chcecie grać w niskiej rozdzielczości, a tego z całą pewnością odradzam, gdyż już przy pierwszej walce zniechęcicie się do tej gry (być może zbyt pochopnie) . No tak, trzeci wymiar. Ale co to oznacza dla gry? Hmm... szczerze powiedziawszy, oprócz strony graficznej gry, prawie nic. Postacie są bez wątpienia trójwymiarowe, zbudowane w wielokątów wypełnianymi (w większości) przez rysowane tekstury. A więc z obiecanych, w pełni digitalizowanych zawodników nici (Chlip! Chlip!). Oprócz tego trochę niedopracowano niektórych wielokątów co powoduje, że np. fragment ubioru zawodnika "przenika" przez jego nogi. Rekompensuje to trochę mniejsza ich kanciastość w porównaniu z VF2 (tam spojenia były w porządku). W sumie postacie wyglądają dobrze, chociaż gorzej niż VF2. Przestrzenie w jakich przyjdzie nam toczyć boje to komnaty 3D w kształcie okręgu. W ścianach znajdują się wnęki, kolumny i załamania, które mogą niekiedy uniemożliwić poruszanie się w jakimś kierunku. Tła wypełnione są teksturami, które z rzadka urozmaica jakiś płonący znicz lub miotający się nieszczęśnik przybity do ściany. Twórcy obiecali interaktywne areny, jednak jakoś ich ni ma. Jedyna "interaktywność to jakieś kamienie, którymi możemy miotać w przeciwnika i dwa specjalne fatale: w jaskini Goro i w planszy z wiatrakiem. A więc i z interaktywnością - Qpa, a szkoda.

Największym minusem graficznym jest krew. Ludzie z Midway robili ją chyba na prehistorycznych atarynkach. Takiej pikselozy nie widziałem od czasów 386-tek. Na to nie pomoże nawet najlepszy akcelerator. Bardzo uproszczono także cienie postaci, które składają się z tak olbrzymich prostokątów, jakby nasza postać składała się z pudełek od zapałek.

Muzyka i dźwięki są dobrej jakości i naprawdę cool. Po części zostały zremixowane ze starych edycji, po części stworzone od nowa dla potrzeb komnat lub postaci i świetnie podkreślają to co się dzieje na arenie. Wojownicy krzyczą i sapią, muzyka przyspiesza i zwalnia w zależności od grozy sytuacji. Grobowy baryton oznajmia wykonane fatality, wspaniały cios lub combos.

Wybranym bohaterem możemy poruszać się we wszystkich wymiarach. Oprócz standardowych doszły klawisze: uskoki (w głąb i ku ekranowi). Jest to bardzo praktyczne, jeżeli chcemy np.: uniknąć pocisku i wyprowadzić szybki kontratak. Ciekawostką jest zachowanie się zawodników (a raczej ich ciał) gdy, zostaną uderzeni silnym ciosem obrotowym. W zależności od sytuacji nasz przeciwnik może polecieć w głąb ekranu lub rozpłaszczyć się o ekranie monitora.

Do dyspozycji mamy piętnastu wojowników. Znani i (nie zawsze) lubiani to: Sub-zero, Sonya, Jax, Scorpion, Cage, Raiden, Liu Kang i Reptile. I nieznani (a czy lubiani, to zobaczymy) to: Quan Chi (czarnoksiężnik na usługach Shinnoka), Kai (kumpel Liu Kanga), Tanya (Yeah!! Nowa babka), Reiko (generał wojsk Shinnoka), Fujin (bóg wiatru), Jarek (ostatni z klanu Black Dragon) i Shinnok (to ten zły). Jest również 3 ukrytych. Sposób walki nie zmienił się prawie wcale. Dalej "durne" młócenie w klawisze, czyli wyprowadzanie combosów a la MK3. Jednak w MK4 powracamy również do comb z MK2, co stawia grę w zdecydowanie lepszym świetle. Następną, fajną i ciekawą nowością są bronie. Każdy ma swój unikalny gadżet, który może odegrać ważną rolę w pojedynku. Uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie i które wprowadza tak potrzebny powiew świeżości.
Mortal Kombat 4 wywołał u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony gra ma fajny klimat i muzykę, z drugiej grafikę można było trochę podrasować. Grę oczywiście polecam tym, którzy są z nieśmiertelnym Mortalem od początku i tym, którzy zaczynają dopiero z nim przygodę, ponieważ... no, cóż tytuł mówi sam za siebie, a te drobne niedopracowania graficzne nie są kategorycznymi minusami (ot, taki maleńki minusik). Jeśli chodzi o sposób walki to każdy ma swój gust. Niektórym podoba się taki system walki, mnie nie i nic na to nie poradzę. Ja wolę grać w mistrzowskiego, moim (i zapewne, nie tylko) zdaniem, Virtua Fighter 2 i przy niej na razie pozostanę.
galeria




więcej »
427
opinie
mortal kombat 4 to za****** gra i muza komentarz edytowany przez moderatora
autor: noobsiabot
ocena: 5


dodaj opinię   więcej »
3a 0

© copyright
IDG Poland S.A.
04-204 Warszawa
Jordanowska 12
CYBERJOY
cyberjoy@idg.com.pl
tel.(+4822)321-78-00
fax(+4822)321-78-88
Korzystanie z serwisu CyberJoy jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi.
Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dot. zasad publikacji w mediach elektronicznych.
Poznaj zasady Ochrony prywatności.